Jak wygospodarować sobie czas na dzień leniuszka

dzień leniuszka

Dzień leniuszka to coś na co każdy może sobie pozwolić. Nie żartuję KAŻDY! Nawet najbardziej zapracowana osoba. To tylko kwestia Twojego nastawienia. Jeśli zaczniesz patrzeć na obowiązki jak na listę do skreślenia od razu przestaniesz panikować i zobaczyć, że to wszystko tylko przyziemne sprawy, a Twoje zdrowie psychiczne jest najważniejsze.

Zastanów się czy zdarza Ci się w sobotę spać do 12:00, chodzić cały dzień w piżamie, o 17:00 zamówić pizzę i o 20:00 zorientować się, że dzień się kończy, a Ty nie zrobiłaś jeszcze niczego pożytecznego? Jeśli tak to nic nie szkodzi. Pod warunkiem, że to ma być właśnie Twój dzień leniuszka.

Przed urodzeniem mojego malucha wydawało mi się, że jestem zorganizowana. Teraz jak myślę o tym ile czasu dosłownie „przepieprzałam” na pierdoły wierzyć mi się nie chce. Te z Was, które mają dzieci na pewno wiedzą, że z nimi nie da się nic nie robić. Dziecko ma swoje potrzeby, swój rytm spania i czy tego chcemy czy nie musimy się do nich dostosować. Teraz wstaję o 7:00 i chodzę spać ok. 23:00. W ciągu dnia w trakcie drzemek młodego ogarniam dom i piszę. Po kąpieli mam najlepszy czas bo maluch śpi wtedy najdłużej. Robię coś dla siebie, albo pracuję nam blogiem. Jeśli nie masz dzieci to wcale nie znaczy, że nie możesz być super zorganizowana. Pomyśl ile mogłabyś zrobić, gdybyś naprawdę korzystała z tego ile masz czasu.

dzień leniuszka

Ja straciłam już wiele cennych minut, ale nie będę sobie tego wyrzucać. Zamiast tego teraz robię co mogę, by wykorzystywać każdą chwilę najlepiej jak się da. A co zrobić, by w natłoku obowiązków znaleźć cały dzień dla siebie? Taki tylko i wyłącznie dla Ciebie? Jeśli chcesz wiedzieć czytaj dalej!

Listy – klucz do przejrzystości

Chodzi mi o realne patrzenie na ilość obowiązków. Ja co tydzień zasiadam do stołu i robię pełną, często baaaaardzo długą listę zadań do wykonania. Kiedy zobaczysz wszystko na papierze gwarantuję, że zmienisz swoje nastawienie. Gdy myśli kłębią nam się tylko w głowie, można dostać szału i popaść w paranoję. Trudno jest wszystko zapamiętać i uporządkować bez spisania.

Zacznij planować

Kiedy masz już listę rozplanuj wszystko tak by umiejscowić zadania w czasie. Do tego zadania polecam Ci wykorzystać mój dwutygodniowy planner. Dwa tygodnie to taki okres czasu, który łatwo jest przewidzieć. Nie jest za długi ani za krótki. Od dawna stosuję ten podział miesiąca na dwa i bardzo wygodnie jest mi w ten sposób wszystko planować.

Wiosenny planner do druku – trzy wzory do pobrania

Planner dwutygodniowy do druku – mój projekt specjalny

dzień leniuszka

To co jest o konkretnej porze lub konkretnego dnia wpisz w odpowiednie miejsce. Rzeczy do zrobienia – na listę obok. Jeśli pojawi Ci się jakiś termin do zapamiętania na następne dwa tygodnie wpisz go w miejsce „NA PÓŹNIEJ”

Jeśli wolisz używać kalendarza w notatniku rozpisz sobie wszystko tak jak Ci wygodnie. Ja oprócz plannera, który wieszam na ścianie mam zawsze listę zadań na bieżąco. Mam dużo obowiązków dlatego zapisuję praktycznie wszystko. Dzięki temu wszystko realizuję.

Bądź zorganizowana – dzień leniuszka bez tego nie istnieje

Kiedy wiesz już co masz do zrobienia, zastanów się ile czasu potrzebujesz na konkretne rzeczy. Jeśli potrzebujesz skupienia to siądź na godzinę, wyłącz telewizję i inne przeszkadzacze i rób tylko to co jest Twoim zadaniem. Ja taką dyscyplinę wyrobiłam w sobie używając MINUTNIKA. Nastawiałam go na odpowiedni czas i wtedy robiłam tylko to co do mnie należało. Dzięki temu przestałam tracić czas, bo latając po FB jeden wpis pisałam przez trzy godziny zamiast jednej. Jeśli tak jak ja masz zadania, które wymagają kilku etapów to je sobie rozpisuj. Na przykład kiedy planuję napisanie kolejnego wpisu robię sobie taką oto listę:

  • zdjęcia + obróbka

  • research

  • szkic

  • pisanie

  • wordpress

To wszystko naraz zajmuje dobrych kilka a czasem nawet kilkanaście godzin, ale podzielone na etapy i osadzone odpowiednio w czasie wydaje się być ekspresowe.

dzień leniuszka

Kiedy zaczniesz dobrze planować okaże się, że masz czas na dzień leniuszka. Musisz go sobie po prostu wstawić w kalendarz. Dzień leniuszka może być całym dniem, a może być też jednym wieczorem dla siebie. Każda z nas ma też różne potrzeby i nie każdy potrafi lub może (DZIECI!!!) odciąć się i odpoczywać przez cały dzień.

dzień leniuszka

I najważniejsze – odpuść sobie

To jest właśnie sposób na to, by się lenić. Kiedy sobie odpuścisz i przestaniesz się przejmować na przykład stanem domu zrozumiesz, że nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, by się dobrze czuć i mieć czas dla siebie. Mam teraz bardzo intensywny czas, chyba najbardziej intensywny w życiu, a jednak nie czuję się wykończona (no może indcydentalnie) właśnie dlatego, że sobie odpuściłam. Sprzątam możliwie na bieżąco, żeby nie wpadać w szał od bałaganu. Realizuję zadania z listy, ale kiedy nie mam siły nie wyrzucam sobie, że nie wypełniłam tego co sobie zaplanowałam. Przesuwam to po prostu dalej. Kontrolowana prokrastynacja to nie grzech! Dzień leniuszka i tak Ci się zdarza. Tylko gdy go nie planowałaś, a czas po prostu przeleciał Ci przez palce masz wyrzuty sumienia. A przecież nie o to chodzi. Odpoczynek ma być od początku do końca przyjemnością, a kiedy jest zaplanowany po prostu najlepiej smakuje!

Robisz sobie taki dzień leniuszka lub masz na niego ochotę? Co być robiła, gdybyś przez cały dzień nic nie musiała?

INNE WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTRESOWAĆ

Sposoby na relaks – co możesz zrobić dla siebie w ciągu dnia

Kalendarz – jak wybrać ten jedyny?

Jak być lepszą wersją siebie – wiosenne zmiany

Zobacz także

  • Pingback: Podsmartowanie marca - mądrzej szybciej lepiej | SMARTNEST()

  • Basiu, Basiu – przypomniałas mi moje własne słowa o tym, że jak sama sobie nie zaplanuje odpoczynku, to ciało i tak sie o niego upomni – przez bezmysle przegladanie fejsa, buszowanie po najdzikszych zakamarkach internetu etc. Czas dla leniuszka musi sie znaleźć 😉

    • Tak to jest, że jak sobie same odpoczynku nie zaplanujemy to w końcu padamy na twarz absolutnie bez kontroli. I mimo, że ja wiem, że trzeba ten odpoczynek planować to wciąż zdarza mi się przeciągnąć strunę i paść… ;)) Człowiek uczy się całe życie i popełnia po drodze mnóstwo błędów. Wewnętrzny leniuszek sam się nie wykarmi trzeba go regularnie częstować pączusiami ;))

  • Nic nie robisz źle i to jest ostatnie co powinnaś teraz myśleć! Myślę, że musisz się zaaklimatyzować do tej sytuacji. Dzieci są mega absorbujące, szczególnie takie maluchy i nie możemy od siebie oczekiwać, że przy dwóch naraz będziemy super zorganizowane. Odpuść, odpuść i jeszcze raz odpuść. To się wszystko naturalnie ułoży i złapiesz znowu swój rytm. Poproś męża o wychodne i pooddychaj chwilę samotnością, zjedz coś dobrego i zdrowego, żebyś dobrze się czuła i wróć z nową energią! Trzymam za Ciebie mocno kciuki :*

    • Dzieki Basiu za te slowa, serio <3 Trochę świruję ostatnio, ale masz 10% racji 🙂

      • Tylko 10% 😉 Aniu nie ma sprawy! Sama niedawno miałam taką załamkę, bo chciałam chwycić za dużo srok naraz… Takie etapy trzeba po prostu przeczekać i robić swoje i nie mieć do siebie żalu i pretensji, że nie wszystko się udaje. :**

  • Dzień leniuszka! Gdybym tylko wczoraj o nim wiedziała! Ale nie wiedziałam, więc nadgoniłam kilka rzeczy na bloga XD

    • No to wspaniale! To znaczy, że masz już teraz czas na dzień leniuszka 🙂 Ciesz się chwilą 😀