Książki kucharskie, które rozbudziły moją miłość do gotowania

książki kucharskie

W moim domu książki kucharskie zawsze zajmują bardzo dużo miejsca. Jest tak dosłownie w każdym moim domu – rodzinnym i tym, który tworzę teraz z moją własnościową rodzinką. Miłość do jedzenia była we mnie zawsze. Jako dziecko chorowałam na celiaklię nabytą i mało co mogłam jeść. Dlatego chciałam zjeść wszystko – dochodziło nawet do tego, że kradłam bułki, za które mama później chodziła zapłacić i przeprosić za wygłodniałego złodziejaszka.

Z czasem moje zdrowie się unormowało, a ja wciąż nie wychodziłam z kuchni. Kiedy miałam 13 lat moja mama poszła na studia podyplomowe, a my z tatą w weekendy urzędowaliśmy sami. I to wtedy pierwszy raz zabrałam się za książki kucharskie i postanowiłam, że teraz ja muszę nakarmić dwóch mężczyzn i siebie – największego łakomczucha.

Książki kucharskie moją miłością a pisanie o jedzeniu nie?

Zanim przejdę do tych wspaniałych ksiąg, które autentycznie zmieniły moje życie przyznam Wam dlaczego z bloga zniknęła Jadłodajnia. Kiedyś dawno temu dwa razy zaczynałam pisać bloga kulinarnego. Żaden nie przetrwał dłużej niż 3 miesiące. Wydawało mi się, że to przez mój zawsze wypominany mi słomiany zapał, ale teraz gdy mam Smart Nest wiem, że nie o to chodziło. Ja po prostu lubię gotować i jeść, a mimo że pisać uwielbiam to o jedzeniu nie lubię i nie chcę. Nie sprawia mi to przyjemności. Moi znajomi gdy dowiadywali się o blogu prawie zawsze pytali czy to blog kulinarny… a ja zrobiłam taką psotę i kulinarnie zdarza mi się być tylko na IG.

Choć i tak w większości znajdziecie tam książki – mój instagram

Monatowa – Uniwersalna Książka Kucharska

książki kucharskie

I to jest właśnie bez ściemy pierwsza książka kucharska, z której coś ugotowałam, a był to rosół. To prawdziwy old school i moim zdaniem najlepsza książka dla początkujących. Stare książki kucharskie napisane są uroczym językiem, a przy tym krok po kroku przeprowadzają przez każde gastronomiczne zadanie. Mam do niej ogromny sentyment i do tej pory sięgam do niej, by przypomnieć sobie np. temperatury pieczenia mięsa.

Każde dziecko to potrafi – Gotowanie i pieczenie

książki kucharskie

To jest naprawdę pierwsza książka kucharska, którą dostałam na własność. Zmęczyłam ją bardzo, ma całe mnóstwo plam i zacieków, ale ugotowałam chyba wszystko co tam jest. Patrzę na nią z wielkim rozrzewnieniem i mam nadzieję, że z moimi maluchami też będziemy z niej gotować z taką samą pasją, jaką ja miałam i mam nadal.

Nigella gryzie

książki kucharskie

A to z moich książek kucharskich pierwsza DOROSŁA pozycja. Uwielbiałam oglądać programy Nigelli zamiast odrabiać lekcje. Jak tylko pojawiła się w Polsce jej książka od razu wylądowała w moim liście do Mikołaja. Jest chyba tak samo udręczona jak Każde dziecko to potrafi, bo dawniej miałam ambicję, by z każdej książki ugotować wszystko. Co dziwne zazwyczaj wystarczało mi na to mojego słomianego zapału.

Jamie Oliver – Lubię gotować

książki kucharskie

I to jest mój absolutny hit. Jamie nauczył mnie w kuchni prawie tyle co moja mama – a to dużo 😉 Mam kilka jego książek i do tej pory uwielbiam go oglądać. Jednak ta książka jest dla mnie naprawdę wyjątkowa. Bo to z niej pochodzą dania, które gotowałam dla mojego męża podczas naszych pierwszych randek. Takie to były randki, że ja zastanawiałam jedzeniem cały stół, a potem z przejedzenia nie mogliśmy się ruszyć i resztkami sił gadaliśmy do później nocy. Z tej książki pochodzi też przepis na Chilli con carne, które ugotowałam nam na łódce gdzie się poznaliśmy. Taka to właśnie książka kucharska pełna wspomnień.

Potrawy z różnych stron świata – Maciej Halbański

książki kucharskieksiążki kucharskie

A to jest książka, którą uwielbia moja mama i zawsze mnie do niej odsyła. Faktycznie można tu znaleźć przepisy na wszystkie klasyki. Są idealne proporcje np. na creme brulee, którego sekretem jest właśnie odpowiedni przepis. Są dwa jej wydania. Mam to starsze rozpadające się a moja mama to nowe niestety z kiepściutkim zdjęciem, ale za to tak samo udanym nadzieniem.

Książka kucharska Alicji B. Toklas

książki kucharskie

To zupełnie inna pozycja, bo nie jest to książka kucharska, a raczej forma pamiętnika pysznego życia towarzyskiego i jeszcze pyszniejszego jedzenia. Niestety większość z tych dań jest dość skomplikowana ze względu na albo bardzo drogie albo mało dostępne produkty. Dla fanów Gertrudy Stein, której partnerką była Alicja to prawdziwa gratka. I w ogóle ta książka to takie Allenowe O północy w Paryżu na papierze.

Też macie taki niezdrowy stosunek do jedzenia i tak sentymentalne podejście do książek kucharskich? Jeśli jest choć jedna taka osoba to będzie dla mnie duże pocieszenie 🙂 Smacznego i spotykamy się na dole dyskutując, który Jamie jest najlepszy 😉

INNE WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Filmy o jedzeniu czyli movies for foodies

Magazyny za mniej niż 15 zł, które warto czytać

Jak wygospodarować sobie czas na dzień leniuszka

Jak być lepszą wersją siebie – wiosenne zmiany

Gdzie kupować książki – czyli czytelniczy poradnik dla oszczędnych

Zdjęcie tytułowe pochodzi z PIXABAY.

Zobacz także