5 sposobów na dużo lepszy rok

Nowy, lepszy rok? To możliwe. Po dwóch poprzednich, ciężkich latach oprócz twardszej pupy udało mi się wyciągnąć kilka zupełnie sensownych wniosków. 2017 to był po prostu lepszy rok.  Mam nadzieję, że teraz przede mną jeszcze fajniejszy czas. Będę nadal pracować nad sobą i rozwijać to co dla mnie ważne.

Pomyślałam, że skoro udało mi się wypracować sposoby na prawie bezbolesne wdrażanie zmian spróbuję ułożyć je we w miarę sensowną listę, która pomoże nie tylko mnie. Jeśli chcesz w tym roku osiągnąć coś na czym Ci zależy rozsiądź się i czytaj. Zobaczysz, będzie fajnie, a nawet dużo lepiej.

  1. Nie zmieniaj rzeczywistości – lepszy rok nie musi być zupełnie inny

Kiedy chcemy zrobić coś nowego mamy tendencję do zmieniania wszystkiego naraz. Jak chcemy zacząć dobrze się odżywiać to wywalamy z lodówki wszystko i kupujemy same super foods. Jak chcemy zacząć biegać to od razu codziennie po godzinie. Gdy chcemy nauczyć się robić dobre zdjęcia zaczynamy od kupna aparatu.

Tego właśnie nauczył mnie tata skrzata, że nie od zmiany otoczenia zaczyna się zmiany. Zmiany zaczyna się w sobie, od siebie i pomału dąży się do zmiany rzeczywistości. Dwa lata temu zamarzyłam by właśnie uczyć się fotografii. Prawdziwy aparat – nie ten w telefonie – kupiliśmy w kwietniu zeszłego roku. W życiu nie cieszyłam się tak z żadnego przedmiotu. Czułam, że swoją konsekwencją na niego zapracowałam i upewniłam się, że naprawdę to lubię i chcę się nadal uczyć.

Ten przykład można odnieść do wszystkiego. Czegokolwiek się nie zaczyna potrzebne przedmioty można pożyczyć, wypożyczyć czy zastąpić tym co już mamy. Jeśli chcecie zmienić np. sposób odżywiania nie musicie od razu z dnia na dzień zrewolucjonizować swojego talerza. Stopniowo i powoli jest łatwiej i skuteczniej.

  1. Nie postanawiaj tylko działaj

Nie musisz robić listy noworocznych postanowień. Nie musisz robić nawet listy celów. Być może chciałabyś zmienić tylko jedną rzecz. Myśl o tym codziennie. Zastanów się jak możesz tę zmianę wdrożyć najbardziej bezboleśnie i komfortowo. Nawet nie musisz nikomu o tym mówić. Po prostu zacznij działać i ciesz się tym.

Ja sama już wielokrotnie przekonałam się, że te postanowienia nie mają żadnej siły sprawczej. Sto tysięcy razy zaczynałam się odchudzać od poniedziałku. Ćwiczyć od przyszłego miesiąca i co tydzień oglądać jeden film. Najgorsze w takich postanowieniach jest to, że jeśli od jakiegoś dnia Twoje życie ma się nagle, diametralnie zmienić to każde odstępstwo od tej zmiany odczuwasz jako porażkę. A to nie tylko utrudnia osiągnięcie celu, ale jest też po prostu niezdrowe. Jeśli będziesz popadać ze skrajności w skrajność szybko się zniechęcisz i po prostu niczego nie zmienisz.

Jeśli chcesz zadbać o swoje finanse lub poprawić efektywność poranków koniecznie przeczytaj te dwa wpisy. To zapis moich doświadczeń, który zamieniły się w nowe, znacznie lepsze nawyki:

Jak zacząć skutecznie oszczędzać – sprytny budżet domowy

Jak wstać rano i tego nie żałować

  1. Nie wszystko naraz

Jeśli tych zmian chcesz wprowadzić więcej, nie zaczynaj od razu ze wszystkim. Zrób sobie listę celów i zastanów się ile realnie potrzebujesz na wypracowanie każdej pojedynczej rzeczy. Najlepiej jest zakładać nawet z nawiązką. Na wypracowanie nowego nawyku potrzeba naprawdę dużo czasu. A zmiana zostaje z Tobą na stałe właśnie wtedy gdy staje się nawykiem.

lepszy rok

Ja podzieliłam sobie swoje cele na ten rok na kwartały. W każdym zamierzam skupiać się na dwóch rzeczach. Gdy coś wejdzie mi w krew dopiero wtedy zacznę pracować nad kolejnym zadaniem. Jeśli tak się nie stanie postaram się to zaakceptować. Te cele nie są dla mnie wyznaczone wyłącznie na ten rok. To takie cele, na których mi zależy. Jeśli nie w tym roku to w następnym na pewno się uda.

  1. Nie postanawiaj niemożliwego

To moim zdaniem największy błąd w pracy nad sobą. Skoro nie postanawiam, że w tym roku wyhoduję sobie dłuższe nogi to nie postanawiam także przebiec maratonu, przeczytać 100 książek i zarobić miliona. Postanawiając niemożliwe narażamy same siebie na niepotrzebne frustracje. Oczywiście że „sky is the limit” ale jednak mamy tu limit w postaci czasu. Poza tym lepiej zakładać realne cele, ale pracować nad sobą i nimi tak intensywnie, by samą siebie zaskoczyć.

Być może to co niemożliwe naprawdę się stanie, ale to nie musi być tym do czego dążysz.

  1. Daj sobie prawo do zmiany zdania

To, że dziś w tym momencie masz jakiś cel lub o czymś marzysz nie znaczy, że to będzie dla Ciebie tak samo ważne w październiku. Tak jak ja nie wiedziałam, że robienie zdjęć naprawdę mi się spodoba. Tak akurat się stało, ale gdybym nie znalazła w tym pasji, a kupiłabym nowy aparat miałabym do siebie pretensje.

Masz prawo zmienić zdanie tak samo jak masz prawo próbować wielu różnych rzeczy. Jeśli chcesz zmienić dietę na wegańską, ale nie dasz rady żyć bez nabiału nie ogłaszaj całemu światu od razu, że to jest teraz Twoja nowa życiowa droga. Spróbuj przez miesiąc, dwa może nawet trzy. Nie przejmuj się wpadkami i nie załamuj jeśli okaże się, że to nie to.

Czasem te poszukiwania mogą być nawet fajniejsze niż sam cel. A być może w trakcie pracy nad czymś odkryjesz coś o czym nawet nie miałaś pojęcia, a okaże się tym co Cię uszczęśliwia.

Próbuj, baw się i rób to na czym Ci zależy. Nie karaj się tylko nagradzaj za dobrą robotę. Mam nadzieję, że dzięki tym 5 sposobom ten i każdy następny rok będzie dla Ciebie coraz lepszy i coraz sprytniejszy.

A tak swoją drogą postanowiłaś sobie coś na 2018? To będzie Twój lepszy rok?

Słyszałaś już o grupie Sprytnych Pań Domu? Nie? Chcesz być super zorganizowana, odpoczywać i realizować swoje pasje? Koniecznie się do niej zapisz klikając w tę grafikę. O tu, tu. Pod spodem 🙂

Sprytna pani domu

Zobacz także