Jedno wielkie „czemu” czyli gdzie i jak się urządziliśmy

Odkąd się poznaliśmy czyli już 10 lat temu zawsze marzyło nam się mieszkanie w kamienicy. Wysokie, z historią i w pięknej zabytkowej okolicy. Oprócz barier finansowych takie mieszkania mają niestety wiele niedogodności, które odczuwa się szczególnie gdy dzieci są małe. A że planowaliśmy mieć tych dzieci więcej niż przeciętnie to…

… uznaliśmy, że na ten czas lepiej będzie jeśli znajdziemy sobie miejsce gdzieś, gdzie będzie nam się żyło po prostu wygodnie. Może uda nam się jeszcze to marzenie kiedyś spełnić, a tymczasem tu gdzie jesteśmy okazało się być naprawdę super.

Okolica i rodzaj mieszkania

Wybraliśmy przede wszystkim ze względu na bliskość do dziadków, dostępność szkół i przedszkoli i nie ma co ukrywać niedaleki dystans do centrum. Niestety z nas są mieszczuchy i tego nie oszukamy. Jakkolwiek nie chciałabym czuć się świetnie w domku za miastem i nawet mieć swój własny ogródek warzywny, to jednak nie jest dla mnie na życie. Te potrzeby możemy spełniać na działce rodziców, a nam najlepiej żyje się w centrum wszelkiej cywilizacji.

Lubimy też, gdy jest gdzie zrobić zakupy, pójść do lekarza i wysłać list tuż za rogiem. Zrobiliśmy sobie listę rzeczy, na których nam najbardziej zależy i tak wybraliśmy naszą dzisiejszą dzielnicę. Ze względu na dzieci wybraliśmy nowe budownictwo z garażem, podjazdem dla wózków, szerokimi drzwiami, windą i wewnętrznym placem zabaw. To ostatnie często ratowało mnie teraz w ciąży z drugim skrzatem. Nie miałam siły na dłuższe spacery, a skrzat numer jeden miał wybieg, którego tak potrzebuje.

Kuchnia i salon

Zależało nam na kuchni otwartej na salon. Dzięki temu mi jest łatwiej równocześnie gotować i mieć oko na maluchy. Do tego chciałam mieć wyspę i to moje marzenie dziś uważam za bardzo zasadne. Najfajniej właśnie wykorzystuje się ją przygotowując posiłki razem z dziećmi.

Zdecydowaliśmy się na kuchnię z IKEA. O wszystkich za i przeciw oraz o tym jak taką kuchnię zamówić przeczytacie w tych wpisach:

Łazienki i garderoba + miejsce do przechowywania

Bardzo zależało nam by mieć dwie łazienki. W poprzednim mieszkaniu mieliśmy osobno toaletę i łazienkę i to rozwiązanie jest naprawdę super. Gdy kilka osób na raz szykuje się do wyjścia to daje niesamowity komfort. W nowym mieszkaniu udało się mieć jedną mniejszą i jedną większą. To oczywiście budżetowo wykańcza, bo łazienki są bardzo drogie w wykończeniu. Zaplanowaliśmy je tak, by zmieścić się w naszych finansowych założeniach i dziś wiemy już, że to było dobre posunięcie.

remont

Nie udało nam się załapać na komórkę lokatorską. Dlatego „kanciapą” musi niestety być garderoba. Ubrania mamy w sypialniach i szafie w przedpokoju. Generalnie postawiliśmy bardzo na zapewnienie jak największej ilości miejsc do przechowywania. W poprzednim mieszkaniu to była nasza największa bolączka. A mieszkanie gdzie wszystko ma swoje miejsce łatwiej się sprząta i po prostu łatwiej się w nim funkcjonuje. Tak samo zrobiliśmy w kuchni. Dobudowaliśmy specjalnie ściankę, by zrobić sobie spiżarkę. Bez niej dzisiaj wiem, że po prostu nie zmieścilibyśmy żadnych zapasów, ani nawet tego co używamy przy codziennym przygotowywaniu posiłków.

Decyzje remontowe – planowanie, budżet i co się udało, a na co musimy poczekać

Prawdę mówiąc zdecydowaliśmy się na metraż większy niż zakładaliśmy. Takie mieszkanie marzyło nam się za jakieś 5 lat – może nawet więcej. Pojawiła się jednak okazja i postanowiliśmy trochę zaryzykować. Oczywiście w granicach rozsądku, bo Sprytny Pan Domu zdecydowanie do szaleńców nie należy.

Mieliśmy to szczęście, że mieliśmy już trochę mebli, które zabraliśmy ze starego mieszkania. Gdybyśmy musieli kupować wszystko od zera byłoby zdecydowanie trudniej wykończyć mieszkanie o takiej powierzchni.

Postawiliśmy na absolutną podstawę w neutralnych kolorach i stylach:

  • białe ściany
  • białe listwy przypodłogowe z MDF
  • podłoga z jasnego dębu, olejowana – deska trzywarstwowa
  • proste duże kafelki w obydwu łazienkach z neutralną fugą
  • delikatne, drobne heksagony na ścianie w kuchni w kolorze białym
  • białe najprostsze drzwi z matowymi klamkami (kolor nazywa się szampański)
  • wszystkie nasze lampy są z Ikea w bardzo przystępnych cenach
  • jasna wykładzina w sypialni

Z rzeczy, które do zupełnie neutralnych nie należą:

  • jasna tapeta roślinna na jednej ścianie w sypialni za łóżkiem
  • jedna ciemnoniebieska ściana w rogu salonu jako tło za telewizorem
  • niebieskie wiszące szafki w kuchni – reszta w bardzo jasnym szarym połysku
  • podłoga mozaikowa w kuchni i przedpokoju, ale w neutralnych barwach
  • ozdobny dekor w większej łazience
  • pomalowanie mojej toaletki na turkusowo
  • niebieska szafa w przedpokoju ze skórzanymi uchwytami

Jak widzicie przewija się tu jeden kolor – niebieski/turkusowy. To w sumie jedyny kolor jaki oprócz drewna, czerni i bieli mamy w domu. Jest w różnych odcieniach, ale nas nie przytłacza. Taki mieliśmy zamiar. Oboje go lubimy i była największa szansa, że długo nam się nie znudzi. Dziś bardzo dobrze się z tymi wyborami czujemy, bo dają nam wolną rękę w „dourządzaniu się”, którego tak naprawdę zostało jeszcze całkiem sporo.

Nie wszystko na raz

Jesteśmy już w nowym domu prawie rok i tak naprawdę w pierwszych 6 miesiącach cały czas coś jeszcze robiliśmy. W ostatnim czasie były to już drobiazgi jak wieszanie obrazków, kącik dla nowego członka rodziny w naszej sypialni czy uchwyty do szafek wiszących w kuchni

Nie mając funduszy na wszystko, ani bardzo sprecyzowanej wizji trzeba to sobie jakoś rozłożyć. To co u nas pojawiało się z czasem to:

  • Zabudowa stolarska w małej łazience
  • Niebieska szafa w przedpokoju
  • Biblioteczka w strefie pracy domowej
  • Moje biurko do pracy
  • Nieduże ozdobne lustro w przedpokoju
  • Wszystkie dodatki, rośliny, wieszane półki

Co będziemy jeszcze zmieniać?

Pokój dziecięcy jest aktualnie w fazie przepoczwarzania. Kiedy osiągniemy jakiś bardziej stabilny poziom na pewno pokażę Wam jak go rozplanowaliśmy i dlaczego.

Mamy trochę mebli, które „odziedziczyliśmy” i chcielibyśmy z czasem wymienić. Nie wszystkie, bo wiele z nich lubimy, ale niektóre okazują się być dla nas mało funkcjonalne.

W pierwszej kolejności na pewno wymienimy stół oraz krzesła. Potrzebujemy takiego, który się rozkłada, a przy tym krzeseł bez skórzanego wykończenia. Nam niewygodnie się na nich siedzi dodatkowo skóra latem grzeje, a zimą jest lodowata.

Mamy do poprawki szafę na suszarkę i pralkę w łazience, która okazała się być źle zrobiona i nie da się zamknąć jej drzwiczek. Wina niestety nie leży po niczyjej stronie. Producent źle opisał wymiary sprzętu i panowie stolarze zrobili ją tak jak prosiliśmy.

Nasza garderoba to teraz zbiór wszystkiego. Mamy w niej tylko niemalowane ściany i podłogę z elastycznej wykładziny w heksagony – taka kosztuje tylko 29zł/m2. Reszta to po prostu zgromadzone przez nas rzeczy w pudłach i walizkach albo O ZGROZO luzem. Kiedyś na pewno jakoś ją zaplanujemy i zamówimy do niej zabudowę. Dzisiaj to nie jest priorytet ani finansowy ani organizacyjny.

Zupełnie nietknięte są także nasze balkony. Mam nadzieję, że na nowy sezon letni uda nam się urządzić na nich jakąś strefę wypoczynkowo-posiadówkową.

remont

Remont i urządzanie mogą trwać wieki

Jeśli ma się kupę kasy i projektanta to mieszkanie można wykończyć ekspresowo. Reszta śmiertelników musi sobie radzić inaczej. My wybraliśmy tę drogę po trochę. Mi bardzo zależy, by mieszkanie urządzić tak byśmy się w nim czuli domowo, ciepło i by dla nas było piękne. Sprytny najbardziej potrzebuje przestrzeni i naprawdę dobrze zorganizowanego przechowywania.

Dlatego pogodziłam się z tym, że na pewne rzeczy lepiej jest poczekać i mieć takie jakie chcemy docelowo. Nasze potrzeby także zmieniają się z czasem. Dziś widzę to co by mi do głowy nie przyszło zanim tu zamieszkaliśmy. Takie odkładanie w czasie pozwala na pewno na lepsze przemyślenie urządzania mieszkania i poznanie tej przestrzeni.

Jakie są Wasze doświadczenia remontowe? Wybrałyście drogę od razu czy po trochę? A może jesteśie jeszcze przed tym wyzwaniem?

Jeśli dopiero się poznajemy to koniecznie musisz zobaczyć jeszcze kilka sprytnych miejsc:

  • zacznij tutaj czytając moje najbardziej popularne wpisy
  • zaobserwuj mój instagram, gdzie zobaczysz moje mieszkanie, gotowanie i jak ogarniam skrzaty
  • polub fanpage, bo to tam zawsze daję znać o nowych wpisach
  • zapisz się na newsletter i odbierz darmowy, sprytny prezent
  • zostań spryciulą i dołącz do grupy Sprytne Panie Domu
  • a na koniec skocz na Sprytne Zakupy

Tutaj znajdziecie inne moje wpisy o urządzaniu mieszkania:

Zobacz także

Jeśli jesteś tu pierwszy raz, zobacz dlaczego warto - Zacznij Tutaj!

Zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych i otrzymywanie newslettera zgodnie z polityką prywatności).