Podsmartowanie października – odwyk, nawyk i smakołyk

nawyk

Październik minął mi tak szybko, że nawet nie zauważyłam, że mamy już prawie połowę listopada. A ja dopiero piszę podsmartowanie – czyli skandal. Ten miesiąc minął mi dokładnie pod znakiem budowania nawyku codziennego czytania, odwyku od kupowania ubrań i przyrządzania smakołyków.

Zero łaszków – czyli zakupowy odwyk

Tak łaszki, bo właśnie tak nazywa się w naszym Sprytnym Budżecie Domowym kategoria “ubrania”. Jak obiecywałam tak zrobiłam i po wrześniowym szaleństwie zakupowym robię sobie odwyk. Zobaczymy ile wytrzymam, ale moje minimum ustaliłam – do stycznia. Jeśli faktycznie nic nie będzie mi potrzebne, albo nic nie okaże się niezbędne to chciałabym dotrzymać do następnych zakupów sezonowych.

To bardzo fajne doświadczenie i polecam je każdej z Was, która ma bałagan w szafie i wieczne poczucie „nie mam co na siebie włożyć”. Ja uporządkowałam swoją szafę. To było naprawdę duże wyzwanie i dużo ciuchów musiało wylecieć. Jest z tego jednak wielki PLUS: codziennie ubieram się z przyjemnością, bo wszystko na mnie pasuje.

O tym jak zrobiłam ten porządek napisałam we wpisie: Zorganizowana i funkcjonalna szafa w 2,5h

Przysmaki i smakołyki

Jak co roku w październiku mam fazę na dynię. Oprócz tego co robiłam w zeszłym roku – przepisy znajdziecie tutaj – do moich absolutnych hitów dołączyły dwa, dla mnie idealne COMFORT FOOD.

Pęczotto z dyni – przepis z Jadłonomii

Rybno-krewetkowe curry z dynią – przepis z książki Lidlowej Karola Okrasy i Doroty Wellman.

nawyk

Oprócz tego do kanapek ciągle robię sobie pastę z AWOKADO. Wystarczy rozdziabać awokado widelcem, posolić, popieprzyć i wycisnąć trochę soku z limonki. Mniiaaaaam!

Do tego chciałam Wam polecić przepyszną kawę, którą odkryliśmy z tatą skrzata zupełnie przypadkiem w Ikea. Niestety zielona i niebieska wersja nam nie smakowałoy, za to żółta jest po prostu idealna. I cena również nas zachwyciła, bo paczka kosztuje ok. 17 zł.

Kulturalnie i rozrywkowo

Bardzo długo, ale za to bardzo dokładnie czytałam książkę „Najgorszy człowiek na świecie”. I prawdę mówiąc nie polecam jej każdemu. Jest trudna i bardzo (przynajmniej dla mnie) prowokuje do myślenia o tzw. sensie życia. A to szybko prowadzi do myślenia o śmierci. Nie każdy dobrze to znosi, dlatego radzę być ostrożną.

Ze spraw filmowych skończyliśmy trzeci sezon Narcos i pozostaję pod wielkim wrażeniem tegoż dzieła. Ostatnie 3 odcinki tak trzymały nas w napięciu, że zarwaliśmy z tatą skrzata dla nich dwie noce! Przy ząbkującym skrzacie to heroiczny wybór 😉

Wciągnęłam się też w polski serial Diagnoza. Uwielbiam Maję Ostaszewską i mogłabym ją oglądać chyba we wszystkim, ale ten serial naprawdę jest dobrze zrobiony. Podoba mi się wątek kryminalny, zagadka i jeszcze ten szpital. Wszystko cacy. Kto nie widział niech nadrabia.

Bardzo poważnie podeszłam do zadbania o swoje kulturalne istnienie.  Bez względu na wszystko, codziennie czytam przynajmniej kilka stron przed snem i co najmniej jeden film/odcinek leci podczas zabawy ze skrzatem. Zamykamy się wtedy w kojcu, on rzuca we mnie duplo, a ja stawiam komputer wysoko i tylko ja widzę co tam mryga.

A jakie są Wasze październikowe odkrycia? Podzielcie się w komentarzu jeśli jadłyście coś pysznego, czytałyście coś wartościowego lub widziałyście coś co wciąga.

Słyszałaś już o grupie Sprytnych Pań Domu? Nie? Chcesz być super zorganizowana, odpoczywać i realizować swoje pasje? Koniecznie się do niej zapisz klikając w tę grafikę. O tu, tu. Pod spodem 🙂

sprytne panie domu

Zobacz także

  • Takie pęczotto z dyni kiedyś zrobię, kusi niesamowicie. 😉

  • pęczotto z dyni robiłam i ja – cudo!

  • i ja wciągnęłam się w Diagnozę, a co do łaszków mi by się przydała nowa kurtka 😀

    • No bo to bardzo dobry serial 🙂 A nie mów nic o ubraniach, bo ja na głodzie ;)))

  • Tematyka jak u mnie! Co do ciuchów do właśnie jedno z podsumowań capsule wardrobe wjechało na mojego bloga, a resztę już tak poprzebierałam, że prawie nie mam w czym chodzić, a i tak nic nie znajduję w sklepach… Dyniową zupę dziś już wcinałam, a kawy ostatnio testujemy samemu mieląc 😉

    • To miło, że masz podobną jesień :))) Z ciuchami tak to jest, że lepiej chyba poczekać i znaleźć coś naprawdę fajnego. My też próbowaliśmy już mielić sami i to jest fajne rozwiązanie, ale ta jest dla nas po prostu idealna :))